Ruszaliśmy z Wrocławia, z Muchoboru, w stronę lotniska i następnie na zachód, północny zachód. Mapa trasy na końcu wpisu.
Dystans: 80,5km
Poziom trudności: łatwa, dość płaska, można jechać spokojnym tempem
Infrastruktura: niezła, jest gdzie usiąść, dobrze zjeść czy napić się kawy
Nawierzchnia: w większości asfalt, ale zdarzają się odcinki szutrowe, a nawet trochę piachu (ale raptem po kilkaset metrów). Spodziewaj się kostki brukowej!

Plan był prosty: rowery, dobra pogoda i my – klasyczna para w trasie, z psem w koszyku, który oczywiście uważa, że to on jest przewodnikiem tej wycieczki 😂
Trasa z Wrocławia do Lubiąża wyszła nam naprawdę całkiem, całkiem. Po drodze trafiliśmy na kilka miejsc, przy których aż trzeba się zatrzymać! Winnica Jaworek – wiadomo, ten klimacik…



Nocleg tam to bardzo dobry pomysł, serio polecamy! I koniecznie spróbujcie deseru 😁. Zamek w Wojnowicach niemal ominęliśmy! trzeba było nieco się wrócić…


Pałac w Mojęcicach, obecnie funkcjonujący jako hotel, to już w ogóle inna liga – wygląda jak z filmu, idealny na chwilę zachwytu (i zdjęcia, wiadomo, mnóstwo zdjęć… tak dużo zdjęć…).


Nie obyło się bez „atrakcji specjalnych” – Zamek w Leśnicy i pałac w Brzegu Dolnym zostały przez nas… po prostu nieświadomie ominięte 🤦♂️Dlatego serdecznie Wam polecamy, by jednak do nich zajrzeć, jeśli będziecie w okolicy!
Meta w Lubiążu – to miejsce robi piorunujące wrażenie! To barokowa perełka i największe opactwo w Polsce, a samo zwiedzanie trwa niemal dwie godziny!



Dojechaliśmy dzielnie, Lolek dalej był pełen energii, jakby to była dla niego ledwie rozgrzewka (ciekawe jakim cudem 😂), ale z nas już nie były takie chojraki… Powrót ogarnęliśmy pociągiem – z Malczyc z powrotem do Wrocławia.
Jeśli ktoś chce powtórzyć trasę, załączamy mapkę poniżej: